Podczas gdy Szwajcaria i reszta świata zmagały się z lockdownem, w kraju alpejskim miał miejsce mini-baby boom, jak ujawnia nowe badanie Uniwersytetu w Zurychu. Wskaźnik urodzeń w tej alpejskiej nacji wzrósł do poziomów nieobserwowanych od niemal 50 lat podczas pandemii, stając się jednym z dwóch krajów, które doświadczyły znacznego wzrostu narodzin.
Badanie wskazało, że w 2021 roku liczba urodzeń w Szwajcarii wzrosła do 89 400 osób, co jest najwyższym wynikiem w kraju od 1972 roku. Mimo że wskaźniki urodzeń w kolejnych latach znacznie spadły, eksperci uznają 2021 rok za mini-baby boom.
Szwajcaria dołączyła do Francji, jako jedyne dwa kraje na świecie, które odnotowały wzrost urodzeń – badanie wykazało, że choć wskaźniki urodzeń wzrosły w takich krajach jak Niemcy, Austria i Włochy, to te zwiększenia nie miały istotnego wpływu na wzrost populacji.
Eksperci ujawnili, że większość członków pokolenia mini-baby boom została poczęta podczas lub tuż po pierwszym lockdownie COVID-19 wiosną 2020 roku. Okres spędzony w domu spowodował 13-procentowy wzrost wskaźnika urodzeń ogółem. Boom był głównie napędzany przez kobiety będące obywatelkami Szwajcarii w wieku 30 lat, a także przez te, które posiadały już jedno lub więcej dzieci.
Choć przyczyny tego baby boomu są wciąż badane, uniwersytet sugeruje, że pierwszy lockdown oraz okres pracy zdalnej w 2020 roku drastycznie poprawił równowagę między życiem zawodowym a prywatnym. Eksperci argumentują, że sytuacja lockdownu skłoniła wiele par do przyspieszenia swoich planów rodzinnych, aby skorzystać z nowej sytuacji.
Po krótkim wzroście w 2021 roku, wskaźniki urodzeń w Szwajcarii nadal spadają poniżej poziomu zastępowalności. W odpowiedzi na to, debaty skupiły się na tym, jak – obok polityki migracyjnej – kraj może utrzymać swoje emerytury i usługi zabezpieczenia społecznego, gdy coraz więcej osób przechodzi na emeryturę, a mniej dzieci się rodzi. Na przykład raport Szwajcarskiego Związku Pracodawców z 2024 roku przewiduje, że kraj będzie miał niedobór 460 000 pracowników do 2035 roku, jeśli polityka migracyjna i wskaźnik urodzeń nie wzrosną.
Do tej pory ustawodawcy próbowali ułatwić mieszkańcom posiadanie dzieci, planując rozszerzenie zasiłku rodzinnego, urlopu macierzyńskiego i dotacji na opiekę nad dziećmi. Niemniej jednak, te dyskusje jeszcze nie przyniosły wymiernych efektów.
Źródło: iamexpat.ch
Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z informacjami, wiadomościami, polskimi usługami, ofertami pracy i wydarzeniami w Szwajcarii!

haha baby boom w czasach lockdownu no świetnie cieszy mnie to jak nic innego pewnie siedzieli zamknięci w domach i się nudziło to i dzieci zaczęli robić a teraz chcą płakać że nie ma pracowników i emerytów no brawo ja się pytam a co na to politycy jak wprowadzą jeszcze parę ułatwień to na pewno doczekamy się baby boomu w wersji 2.0 tylko pytanie kto ich utrzyma jak już się narodzą nie? no ale za to zasiłki będą większe więc może wszystko się zgadza haha
Hahaha, baby boom w pandemicznych czasach? To jak zakupy w promocji! 😂 Chyba lockdown dał wszystkim za dużo czasu na… “romantyzm”. Ale serio, patrząc na przyszłość, w co się bawić, skoro dzidziusie nie przyjdą? 🤔 Bez sensu!
No cóż, jak tu żyć w tej Szwajcarii, skoro ludzie zaczynają się rozmnażać w czasie lockdownu? 😏 Może to tylko efekt nudy w domu? A tak na serio, to ciekawe, że w innych krajach nie poszło tak gładko. Z jednej strony fajnie, że rodzą się dzieci, ale z drugiej, jak patrzę na to z boku, to nie wszyscy chyba rozumieją, że po baby boomie przychodzi czas kryzysu. Wiadomo, że demografia to trudny temat, a z tymi emeryturami i brakami kadrowymi nie ma żartów. Jakie to przygnębiające, gdy moje propozycje zasiłków rodzinnych nikogo nie ruszają… Ale cóż, przynajmniej w Szwajcarii można liczyć na niezłe pieniądze w zasiłkach. Ale czy to wystarczy? 🤷♂️