W noc na niedzielę wielu mieszkańców Szwajcarii zostało nagle obudzonych przez alarm w aplikacji Alertswiss. Ludzie zgłaszali, że słyszeli także syreny, co wzbudziło poczucie zagrożenia. Przyczyną alarmu był pożar w dzielnicy Seebach w Zurychu.
W wyniku nieprawidłowych ustawień aplikacji, alarm dotarł do osób znajdujących się poza strefą zagrożenia. Policja stanu Zurych zdecydowała się nie tylko na ostrzeżenie, ale także na włączenie alarmu, obawiając się, że w wyniku pożaru mogły przedostać się do otoczenia toksyczne substancje ze względu na silny dym.
Jak poinformowała policja, aplikacja Alertswiss dzieli Szwajcarię na kantony i w przypadku zdarzeń w jednym z nich, cały kanton jest alarmowany. Użytkownicy mogą subskrybować powiadomienia z innych kantonów, co także mogło być przyczyną, dlaczego osoby nieobecne w Zurychu również zostały obudzone.
Obecnie federalne biuro ochrony ludności prowadzi dochodzenie w tej sprawie. Dodatkowo, władze zauważyły, że nie ma żadnych dowodów wskazujących na aktywację syren przez jakikolwiek kanton.
Według ekspertów, krótkotrwały sygnał alarmowy z telefonów mógł zostać pomylony z rzeczywistym dźwiękiem syren, co dodatkowo cały incydent komplikowało.
Źródło: 20min.ch
Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z informacjami, wiadomościami, polskimi usługami, ofertami pracy i wydarzeniami w Szwajcarii!
