Szwajcaria rozważa opłaty dla właścicieli aut elektrycznych. Łatwe obejścia zagrożeniem dla pomysłu z licznikiem przy stacji

Szwajcaria rozważa opłaty dla właścicieli aut elektrycznych. Łatwe obejścia zagrożeniem dla pomysłu z licznikiem przy stacji

Rada Federalna Szwajcarii analizuje nowe sposoby obciążenia kierowców samochodów elektrycznych udziałem w kosztach dróg. Dotychczas duża część wpływów na utrzymanie infrastruktury pochodziła z podatków od paliw kopalnych. Rosnąca popularność aut elektrycznych sprawia, że te wpływy maleją, dlatego minister transportu Albert Rösti zaproponował dwa warianty poboru opłat.

Pierwszy pomysł przewiduje instalację dodatkowych liczników przy każdej publicznej stacji ładowania, dzięki którym opłata byłaby naliczana od energii pobranej podczas ładowania. Druga koncepcja to opłata za przejechany kilometr, rozliczana na podstawie stanu licznika kilometrów pojazdu.

Jednak już na etapie konsultacji wyłania się poważny problem. Szwajcarski Związek Przedsiębiorstw Energetycznych ostrzega, że pobór opłaty przy punktach ładowania można stosunkowo łatwo obejść. Jako najprostsze drogi wyłudzenia wskazuje się użycie przemysłowych gniazdek typu CEE (np. 16 A) oraz tzw. „ladeziegel” – małych zasilaczy podłączanych do zwykłego gniazdka domowego 230 V.

Gniazdka CEE oferują odpowiednie napięcie i moc do ładowania samochodów elektrycznych, a ich montaż może wykonać elektryk — czasem są już w budynkach instalowane np. dla innych urządzeń. W takim wypadku kierowca mógłby ominąć publiczny licznik, podłączając samochód bezpośrednio do takiego gniazda. Z kolei „ladeziegel”, choć wolniejsze, działają w każdych domowych warunkach i — jak przyznają nawet urzędnicy — koszty ich śledzenia i opodatkowania mogłyby być nieadekwatne do spodziewanych wpływów.

Eksperci przestrzegają też przed ryzykiem pożarowym: ładowarki wtyczkowe potrafią pobierać nawet około 2 kW przez wiele godzin, a instalacje domowe nie zawsze są przystosowane do ciągłego takiego obciążenia.

Rada Federalna przyznaje w materiałach konsultacyjnych, że istnieje „trudno ocenialne ryzyko obejść”, ale jednocześnie odrzuca przeprowadzanie kontroli przy stacjach ładowania jako zbyt kosztownych i mało skutecznych. W ocenie władz lepszym rozwiązaniem może być opłata za kilometr – manipulacja licznikiem jest dziś trudniejsza, a stan licznika będzie weryfikowany podczas kolejnych kontroli technicznych pojazdów.

Obie propozycje mogą mieć jednak skutki uboczne. Eksperci i branża ostrzegają, że nowe daniny mogą zniechęcić do zakupu elektryków. Jak przypomina organizacja Auto Schweiz, wprowadzenie w przeszłości podatków od importu samochodów elektrycznych obniżyło sprzedaż. Rząd planuje wprowadzenie nowych opłat od 2030 roku, a teraz zbiera uwagi od zainteresowanych stron.

Artykuł powstał na podstawie materiałów opublikowanych przez 20 Minuten. Debata o tym, która metoda opodatkowania jest lepsza — od energii czy od przejechanych kilometrów — trwa, a decyzje krajowych władz mogą mieć realny wpływ na tempo transformacji motoryzacyjnej w Szwajcarii.

Źródło: 20min.ch

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z informacjami, wiadomościami, polskimi usługami, ofertami pracy i wydarzeniami w Szwajcarii!

Dodaj komentarz

×