W marcu szwajcarskie społeczeństwo zdecyduje o utworzeniu nowego funduszu klimatycznego, który miałby finansować rozwój odnawialnych źródeł energii, termomodernizacje budynków, wzmocnienie transportu publicznego oraz ochronę bioróżnorodności. Pomysł popierają m.in. SP, Zieloni i związki zawodowe, ale już teraz wywołuje on ostry spór o koszty i źródła finansowania.
Rząd federalny szacuje, że wdrożenie propozycji oznaczałoby wydatki rzędu 3,9–7,8 mld franków rocznie, przy założeniu, że państwo wydzieliłoby na ten cel 0,5–1% PKB. Fundusz miałby funkcjonować poza budżetem federalnym. Inicjatorzy podają nieco niższe wartości, ale kluczowa debata koncentruje się na tym, kto i w jaki sposób pokryje te środki.
Głosy alarmowe płyną przede wszystkim ze strony największego szwajcarskiego związku pracodawców Economiesuisse. W opublikowanej analizie ekspertów stowarzyszenia pojawia się scenariusz, że realizacja inicjatywy mogłaby oznaczać konieczność radykalnych oszczędności lub podwyżek podatków — w skrajnym ujęciu do 3 000 franków rocznie na gospodarstwo domowe przy wzroście podatku dochodowego. Według Economiesuisse skala dodatkowych oszczędności musiałaby być trzykrotnie większa niż obecne planowane cięcia budżetowe o około 3 mld franków do 2029 r.
„Rzucanie pieniędzy na problem rzadko jest trwałym rozwiązaniem” — mówi Alexander Keberle, szef polityki lokalizacyjnej w Economiesuisse, i dodaje, że bez jasnego planu finansowania inicjatywa może prowadzić do bolesnych cięć w wydatkach na opiekę społeczną, edukację, badania czy transport.
Inicjatorzy odrzucają takie prognozy. W imieniu komitetu Roland Fischer, były poseł GLP z kantonu Lucerna, argumentuje, że analiza Economiesuisse jest błędna. Fischer podkreśla, iż przepisy przejściowe zawarte w projekcie gwarantują, że fundusz miałby funkcjonować poza mechanizmem hamulca zadłużenia i nie wymagałby natychmiastowych nowych podatków ani drastycznych cięć. Jako przykład pozytywnych długoterminowych inwestycji Fischer przywołuje historyczne projekty infrastrukturalne, takie jak tunel Gottharda czy duże zapory wodne.
Economiesuisse nie kryje sceptycyzmu: według stowarzyszenia inicjatywy polityczne zbyt często składają obietnice bez pełnej przejrzystości kosztów. „Pieniądze nie rosną na drzewach” — podkreśla Keberle, broniąc swoich kalkulacji jako próbę urealnienia debaty.
W nadchodzących tygodniach dyskusja o finansowaniu funduszu klimatycznego na pewno się zaostrzy. Głosowanie zaplanowano na 8 marca — tego samego dnia Szwajcarzy będą głosować także m.in. w sprawie inicjatywy dotyczącej SRG, opodatkowania indywidualnego i inicjatywy związanej z płatnościami gotówkowymi.
Źródło: 20min.ch
Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z informacjami, wiadomościami, polskimi usługami, ofertami pracy i wydarzeniami w Szwajcarii!
