W całej Szwajcarii coraz więcej osób zgłasza objawy grypy — od bólu gardła i kataru po wysoką gorączkę i uporczywy kaszel. Relacje z mediów społecznościowych i lokalnych forów potwierdzają obserwacje służb: fala zaczęła się wcześniej niż zwykle i u niektórych trwa znacznie dłużej.
„Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam aż tak chora” — mówi jedna z użytkowniczek TikToka, a podobnych relacji jest w sieci wiele. Wśród czytelników portalu 20 Minuten pojawiają się opisy kilkutygodniowych, trudnych do rozstania się z chorób. Berkay (28) twierdzi, że zachorował cztery tygodnie temu i od tamtej pory nie widzi znaczącej poprawy. Sarah (43) od dwóch tygodni zmaga się z katarem, bólem gardła i uporczywym kaszlem, a Marco (44) chwali się, że co prawda poczuł się lepiej po tygodniu, ale kaszel wrócił i utrzymuje się już drugi tydzień.
Statystyki potwierdzają wzrost zachorowań: Szwajcarski Federalny Urząd ds. Zdrowia (BAG) odnotował w ostatnim tygodniu 1363 laboratoryjnie potwierdzone przypadki grypy — to znaczny wzrost w porównaniu z niecałymi 500 przypadkami pod koniec listopada.
O przyczynach i przebiegu fali wypowiada się bazelski infekcjolog Andreas Widmer. Zwraca uwagę, że rokroczne sezony grypowe w Australii często zapowiadają sytuację w Europie. Tam tegoroczna fala rozpoczęła się już w kwietniu (zwykle w czerwcu) i okazała się wyjątkowo intensywna. W Szwajcarii sezon również wystartował wcześniej — na początku grudnia zamiast zwyczajowego stycznia — co według Widmera zapowiada cięższy przebieg epidemii nad Renem.
Jednocześnie ekspert zastrzega, że trudno dziś przesądzić, czy infekcje są groźniejsze dla pojedynczych osób niż w innych sezonach. Wydłużone lub nawracające objawy mogą być w dużej mierze efektem wczesnego startu chorób oraz przedświątecznego stresu, który obniża odporność. Ponadto, jak tłumaczy Widmer, niektóre osoby nie wracają do lekarza przy przedłużających się dolegliwościach, więc oficjalne dane mogą nie oddawać pełnego obrazu długości zachorowań.
Kluczowy czynnik, który obecnie komplikuje sytuację, to równoczesne krążenie kilku wirusów: grypy, SARS-CoV-2 oraz wirusa RS (RSV). Ich nakładanie się może powodować cięższy lub dłuższy przebieg choroby. RSV jest szczególnie znany z tego, że pozostawia długotrwały kaszel — infekcja może ciągnąć się nawet 4–6 tygodni.
Na pytanie o wpływ pogody Widmer odpowiada, że nauka nie dała jeszcze pełnej odpowiedzi, ale suchość sprzyja zakażeniom: wysuszone śluzówki mniej chronią przed wirusami, a cząsteczki z kichnięć i kaszlu szybciej unoszą się w suchym powietrzu. Do tego w zimie ludzie częściej przebywają w zamkniętych, ogrzewanych pomieszczeniach — co zwiększa ryzyko transmisji.
Ważne dla osób, które jeszcze się nie zaszczepiły: szczepienie przeciw grypie ma sens i nadal się opłaca. Pełna odpowiedź immunologiczna osiągana jest zwykle po około 10–14 dniach od podania preparatu — co daje ochronę na imprezy sylwestrowe i spotkania noworoczne, podczas których tradycyjnie rośnie liczba zakażeń.
Autor materiału, Thomas Sennhauser (20 Minuten), podkreśla, że choć obecna fala ma kilka nietypowych cech, kluczowe pozostają proste środki zapobiegawcze: szczepienia, izolacja przy objawach oraz dbałość o nawilżenie powietrza i higienę rąk.
Źródło: 20min.ch
Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z informacjami, wiadomościami, polskimi usługami, ofertami pracy i wydarzeniami w Szwajcarii!
