Pod kopułą soli w Szwajcarii — jak kraj przygotowuje się na zimowe oblodzenia

Pod kopułą soli w Szwajcarii — jak kraj przygotowuje się na zimowe oblodzenia

Wczesnym rankiem pusta droga pokryta cieniutką warstwą lodu. Pomarańczowy pług-solarka skręca w bok, ostrzegawcze światło miga, a maszyna rozsypuje drobne kryształki soli, które z każdą chwilą czynią jezdnię bezpieczniejszą. To codzienny widok zimą w Szwajcarii — ale skąd bierze się tona soli, którą co roku rozsypuje się na drogi?

Główne zapasy pochodzą z szwajcarskich salin, przede wszystkim z zakładu w Riburg pod Rheinfelden. Pod drewnianą kopułą magazynową — tzw. Saldomem — składowane są setki tysięcy ton soli. W największym z kopuł znajduje się obecnie około 80 000 ton soli, czyli tyle, by załadować około 2000 ciężarówek. Jak wyjaśnia Urs Hofmeier, szef Schweizer Salinen, to wystarcza na około miesiąc w surową zimę, choć w wyjątkowych styczniach zużycie przekraczało 100 000 ton.

W całym kraju kantony i gminy uzupełniają swoje magazyny najpóźniej do września — łącznie to ok. 150 000 ton soli przeznaczonej do walki z oblodzeniem. Hofmeier podkreśla przy tym zasadę równego traktowania: wszystkie kantony płacą tę samą cenę, niezależnie czy chodzi o sąsiednie Rheinfelden, czy odległą górską miejscowość.

Jak powstaje sól drogowa? W okolicach Riburg pracuje obecnie około 20 otworów, sięgających około 250 metrów w głąb warstwy solnej. Do podziemnych pokładów pompowane jest woda, która rozpuszcza sól. Powstała solanka trafia rurociągiem z powrotem do zakładu, gdzie po zmiękczeniu jest odparowywana — sól krystalizuje, zostaje odwirowana, wysuszona i trafia do worków 25 kg lub luzem do Saldomów.

Praca w magazynie ma lokalny charakter: wielu pracowników pochodzi z regionu, a niektóre rodziny związane są z salinami od pokoleń. Przykładem jest Andi, operator żółtego ładowacza, który codziennie przesuwa tony soli: “Czekamy na zimę i wtedy mamy pełne ręce roboty” — mówi. W szczytowych momentach niemal każdy samochód-silo w kraju przyjeżdża po sól — firmy transportowe mają z salinami podpisane kontrakty, a prawdziwym wąskim gardłem okazują się kierowcy.

Sam surowiec nie jest jednak problemem. Według Hofmeiera złoża w obecnych miejscach wydobycia wystarczą co najmniej do 2075 roku, a ogólne zasoby soli na Ziemi byłyby wystarczające do ułożenia warstwy o grubości 44 metrów na całej planecie. Tymczasem brak soli zimą miałby dramatyczne skutki: już tydzień bez soli mógłby spowodować straty mierzone w miliardach — opóźnione dojazdy karetek, przerwy w dostawach i zamknięte szkoły.

Gdy więc następny raz zobaczymy pług-solarkę rozsypującą sól, warto pamiętać o całym łańcuchu: od odwiertów 250 metrów pod ziemią, przez parę salinowych kopuł w Riburg, po kierowcę, który w nocy tankuje swój pojazd i rusza na trasy. To dzięki temu systemowi kraj pozostaje gotowy na zimowe wyzwania.

Autorka: Carolin Teufelberger (20 Minuten), reportaż redakcji News, Gospodarka & Wideoreportaże.

Źródło: 20min.ch

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z informacjami, wiadomościami, polskimi usługami, ofertami pracy i wydarzeniami w Szwajcarii!

Dodaj komentarz

×