Rada rolnictwa w Szwajcarskim Związku Rolników postanowiła nie wydawać rekomendacji do głosowania w sprawie inicjatywy “Keine 10-Millionen-Schweiz”. To oznacza, że organizacja pozostaje neutralna i daje swoim członkom wolność wyboru.
O co chodzi w inicjatywie? Chodzi o limit ludności do 10 milionów osób. Jej przyjęcie może wymagać zmiany umów między Szwajcarią a Unią Europejską. Najważniejsza z tych umów to osoby-freizügigkeitsabkommen, czyli umowa o swobodnym przepływie osób. Ta umowa ułatwia zatrudnianie pracowników z UE i pozwala im mieszkać w Szwajcarii.
Rolnicy mówią o dwóch problemach. Po pierwsze, rosnąca liczba mieszkańców zabiera miejsce pod domy i infrastrukturę. To powoduje presję na już ograniczone tereny rolnicze. Po drugie, wiele gospodarstw potrzebuje pracowników z zagranicy. Związek szacuje, że ponad 50 000 osób pracuje na szwajcarskich farmach jako osoby spoza rodziny. Około 70 procent z nich pochodzi z krajów UE.
Co może się stać, jeśli inicjatywa zostanie przyjęta? Jedna możliwość to rozwiązanie lub zmiana umowy o swobodnym przepływie osób. To mogłoby utrudnić dostęp do pracowników z UE. W takiej sytuacji gospodarstwa mogą częściej korzystać z krótkoterminowych pozwoleń na pobyt. Po niemiecku takie pozwolenie nazywa się Kurzaufenthaltsbewilligung. To pozwolenie pozwala pracować krótko, ale nie daje stabilnego prawa do stałego pobytu.
Przykład praktyczny: gospodarstwo potrzebuje 10 osób na zbiór plonów przez kilka miesięcy. Przy obecnych zasadach wielu pracowników przyjeżdża z UE bez większych przeszkód. Jeśli umowa zostanie zmieniona, właściciel może otrzymać pozwolenia krótkoterminowe. To jednak oznacza więcej biurokracji i ryzyko, że nie wszyscy przyjadą.
W kraju zdania są podzielone. W niemieckojęzycznej części Szwajcarii część związków rolniczych popiera inicjatywę, natomiast na Zachodzie dominuje sprzeciw. Kanton Zurych jednogłośnie poparł inicjatywę, bo tam presja na ziemię rolną jest duża.
Niektóre głosy podkreślają, że nawet przy rosnącej populacji rolnictwo może korzystać z większego rynku. Jednak wskaźnik samowystarczalności w Szwajcarii wynosi około 50 procent. Oznacza to, że połowę żywności trzeba importować. Więcej ludzi to więc w praktyce więcej importu, jeśli produkcja krajowa nie wzrośnie.
Decyzja o tym, jak wdrożyć ewentualne zmiany, należy do parlamentu. To parlamentarzyści i rząd będą ustalać przepisy wykonawcze i warunki zezwoleń. Związek rolników i lokalne kantonalne organizacje będą dalej dyskutować i przekazywać swoje stanowiska.
Podsumowując: inicjatywa stawia dwa główne wyzwania. Pierwsze to presja na ziemię rolniczą przez rosnącą liczbę mieszkańców. Drugie to pytanie o dostęp do pracowników z zagranicy. Oba problemy mają praktyczne skutki dla produkcji żywności i dla rynku pracy w rolnictwie.
— Paweł
Źródło: 20min.ch
Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z informacjami, wiadomościami, polskimi usługami, ofertami pracy i wydarzeniami w Szwajcarii!
