Alkohol na stokach: debata o limicie promili w Szwajcarii

Alkohol na stokach: debata o limicie promili w Szwajcarii

W ostatnich latach temat spożywania alkoholu na stokach narciarskich wrócił do dyskusji publicznej w Szwajcarii. We Włoszech od 2022 roku obowiązuje jasny limit 0,5 promila we wszystkich sytuacjach związanych z ruchem na stokach, co oznacza, że podczas kontroli policji osoba ponad tym progiem może otrzymać mandat. W regionie Trydent w jednym roku przeprowadzono niemal 2000 kontroli i ukarano kilkadziesiąt osób grzywnami do 1000 euro.

Z perspektywy szwajcarskiej dyskusji ważne są trzy grupy argumentów. Po pierwsze: bezpieczeństwo i zdrowie. Szwajcarska Beratungsstelle für Unfallverhütung (BFU) wskazała, że w ubiegłym roku ponad 60 000 osób odniosło urazy na stokach, a koszty tych zdarzeń oceniono łącznie na około 600 milionów franków rocznie. Po drugie: odpowiedzialność prawna i ubezpieczeniowa. W praktyce już dziś przy zdarzeniach na stoku kwestia alkoholu może wpływać na zakres wypłat przez ubezpieczyciela – w przypadku stwierdzonego spożycia ubezpieczyciel może obniżyć świadczenia. Po trzecie: wykonalność i koszty egzekwowania. Wątpliwości dotyczą tego, kto miałby przeprowadzać kontrolę, jak często i jakie nakłady organizacyjne i finansowe byłyby potrzebne.

W parlamencie pojawiają się różne stanowiska. Niektórzy politycy proponują “zbadanie włoskiego modelu” jako punktu odniesienia, wskazując na to, że limit mógłby uprościć ocenę stanu trzeźwości dla narciarzy, policji i ubezpieczycieli. Inni ostrzegają przed trudnościami praktycznymi: duże natężenie ruchu na stokach, sezonowy charakter turystyki, oraz ryzyko negatywnych skutków gospodarczych dla gastronomii i miejscowej branży turystycznej. Również przedstawiciele służby zdrowia podkreślają, że bez systematycznych testów trudno ocenić skale problemu — wszelkie wnioski opierają się obecnie na incydentach zgłaszanych w szpitalach i raportach policji.

Możliwe scenariusze rozwiązań są zasadniczo trzy. Pierwszy to wprowadzenie jasnej, ogólnokrajowej granicy promilowej (np. 0,5) i regularne kontrole — model bardziej restrykcyjny, wymagający koordynacji policyjnej i ustawowych podstaw. Drugi to podejście prewencyjne: kampanie informacyjne, bezpłatne testy w strefach przystoku (np. w “schneebar”), oznakowanie i szkolenia instruktorów, co ma zmniejszyć ryzyko bez wprowadzania zakazów. Trzeci scenariusz to utrzymanie status quo, czyli poleganie na odpowiedzialności indywidualnej i na regulacjach ubezpieczeniowych w przypadku wypadków.

Konsekwencje przyjęcia poszczególnych rozwiązań obejmują efekty bezpieczeństwa (potencjalne zmniejszenie liczby wypadków), wpływ na koszty egzekwowania prawa (wydatki policji i służb), skutki prawne dla sprawców wypadków (mandaty, odpowiedzialność cywilna, ograniczenia wypłat ubezpieczeniowych) oraz ekonomiczne skutki dla lokalnej branży turystycznej i gastronomii. Dodatkowo pojawia się wymiar transgraniczny: turyści z krajów, gdzie zasady różnią się od szwajcarskich, mogą nie być wystarczająco poinformowani o obowiązujących przepisach.

Przy podejmowaniu decyzji kluczowe będą dane: dokładniejsza statystyka zdarzeń związanych z alkoholem na stokach, pilotażowe programy prewencyjne oraz analizy kosztów i korzyści dla służb i gospodarki lokalnej. W praktyce możliwe jest też rozwiązanie mieszane: wprowadzenie limitu łącznie z intensywną kampanią informacyjną i wolnostanowiskowymi testami, aby ograniczyć nieświadome przekraczanie progu przez rekreacyjnych narciarzy.

— Natalia

Źródło: 20min.ch

Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z informacjami, wiadomościami, polskimi usługami, ofertami pracy i wydarzeniami w Szwajcarii!

Dodaj komentarz

×