W 2025 roku w Szwajcarii po raz pierwszy ma zostać przekazanych lub ofiarowanych około 100 miliardów franków — wynika z najnowszych szacunków uniwersytetu w Lozannie. Nowe badanie przeprowadzone przez Vermoegenszentrum Zürich (VZ) pokazuje, jak te środki rozłożą się w praktyce i jakie problemy wywołują w rodzinach.
Eksperci VZ przeanalizowali regulacje spadkowe i majątkowe w 1 636 gospodarstwach o średnich dochodach. Typowe badane rodziny to pary w wieku 60–68 lat z rocznym dochodem brutto między 100 000 a 214 000 franków i z medianą majątku na poziomie 1,4 mln franków. W sumie badanie objęło 3 042 dorosłe osoby — małżonków, partnerów w konkubinacie oraz osoby samotne — z różnych regionów językowych kraju, które przeprowadziły kompleksowe planowanie spadkowe w okresie od stycznia 2023 do stycznia 2025.
Wyniki są jednoznaczne: większość majątku trafia do małżonka, a następnie do dzieci. W modelowych rodzinach majątek w pierwszej kolejności przypada żyjącemu współmałżonkowi; po jego śmierci niemal 99 proc. spadku trafia do wspólnych potomków. Osoby trzecie czy instytucje odgrywają w tym układzie znikome znaczenie.
Inaczej wygląda to w rodzinach patchworkowych — tu pula beneficjentów jest szersza: po śmierci obojga małżonków około 81 proc. spadku przypada wspólnym dzieciom, a nieco ponad 15 proc. przechodzi na dzieci drugiego małżonka, co ma na celu częściowe wyrównanie interesów różnych gałęzi rodziny.
Badanie zwraca też uwagę na wyraźne nierówności prawne wobec par nieformalnych. W konkubinacie partnerzy są prawnie gorzej chronieni — bez odpowiednich zapisów spadkowych pozostawiony partner może nie odziedziczyć nic. W praktyce jednak wiele par zadbało o zabezpieczenie: w badanej grupie po śmierci jednego z partnerów średnio ponad połowa majątku trafia do pozostałego żyjącego partnera, potomkowie otrzymują blisko 40 proc., a reszta powędrowała do osób trzecich.
Spadki bywają też źródłem konfliktów. VZ wskazuje, że w ponad połowie spornych przypadków przyczyną były kwestie związane z rozporządzeniami testamentowymi — niejasne zapisy, faworyzowanie niektórych spadkobierców lub decyzje, które bliscy trudno zaakceptowali. W prawie jednej czwartej sporów powodem było postrzegane nierówne traktowanie, zaś w około 20 proc. kłopoty budziła wycena nieruchomości, np. wartości domu rodzinnego.
Osobny obraz rysuje się dla par bez dzieci: w małżeństwach bezpotomnych ok. 66,5 proc. majątku i tak trafia do rodziny, ale znaczący odsetek — 18 proc. — przeznaczany jest na cele charytatywne. W przypadku niezamężnych par bez dzieci blisko 85 proc. spadku idzie do osób trzecich, a resztę stanowią instytucje.
Jeżeli beneficjenci wybierają organizacje charytatywne, to najczęściej wspierane są instytucje zajmujące się zdrowiem, pomocą społeczną i badaniami. Z kolei obszary takie jak kultura, środowisko czy edukacja pojawiają się rzadziej.
Autorzy badania podkreślają praktyczny wniosek: planowanie spadkowe ma duże znaczenie, zwłaszcza dla par nieformalnych i rodzin patchworkowych. Niewyjaśnione lub nieprzemyślane zapisy mogą prowadzić do długotrwałych sporów i pęknięć rodzinnych — a przy rosnącej puli przekazywanego majątku skala problemu będzie tylko większa.
Źródło: 20min.ch
Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z informacjami, wiadomościami, polskimi usługami, ofertami pracy i wydarzeniami w Szwajcarii!
