W obliczu fal zwolnień i malejącej liczby ofert pracy w Szwajcarii rośnie napięcie na rynku pracy — ale nie wszystkie grupy pracownicze odczuwają to jednakowo. Nowa analiza Lohnstrukturerhebung przeprowadzona dla Szwajcarskiego Związku Zawodowego (SGB) pokazuje, że podczas gdy zarobki większości pracowników w praktyce zamarły, płace najwyżej zarabiającego 1 proc. rosną.
David Gallusser, ekonomista SGB, określa obecną sytuację jako umocnienie luki płacowej: „W szczytowych szczeblach zarządów jest duża rozdawnictwo, podczas gdy dla zwykłych pracowników rozwój płacowy jest historycznie słaby”. W przeszłości pensje niżej i średnio zarabiających zwykle też wzrastały — dziś te grupy najczęściej pozostają bez podwyżek.
Gallusser wskazuje na zaostrzenie stanowiska pracodawców podczas negocjacji płacowych. Wielu menedżerów rzekomo odmawia rozmów o podwyżkach, niezmiernie rzadko prawidłowo rekompensując inflację z 2022 roku. Część firm rezygnowała z podwyżek także po to, by nie obniżać świadczeń emerytalnych czy nie wprowadzać kosztownych rozwiązań związanych z wcześniejszymi emeryturami.
Dlaczego zatem najwyższe wynagrodzenia rosną? Zdaniem SGB chodzi o pozycję siłową top menedżerów w strukturze firm: mają wpływ na przyznawanie płac i premii, dzięki czemu potrafią wyegzekwować wzrosty nawet wtedy, gdy większość pracowników pozostaje bez zmian. Ponadto w firmach, które generują zyski, trudniej jest odmówić podwyżek najważniejszym osobom.
SGB ostrzega przed konsekwencjami takiego trendu: jeżeli płace na dole i w środku piramidy nie rosną, konsumenci mają mniej do wydawania, co z kolei hamuje rozwój gospodarczy. To może podkopywać spójność społeczną i mieć „polityczną dynamitę”, gdy obywatele dostrzegają, że elity dalej zyskują, a większość stoi w miejscu.
Zgoła inny punkt widzenia prezentuje Stefan Heini z Szwajcarskiego Stowarzyszenia Pracodawców. Według niego wzrost płac u top‑menedżerów nie odbywa się kosztem niższych dochodów: gospodarka to nie gra o sumie zerowej. Heini argumentuje, że najniższe płace rosły względnie silnie od 2008 roku, a struktura wynagrodzeń i współczynnik Giniego nie wskazują na wyraźne pogorszenie nierówności.
Przedstawiciel pracodawców podkreśla też, że pensje w najwyższych grupach często zawierają znaczne składniki zmienne — premie i systemy motywacyjne — a firmy płacące rekordowe stawki to często międzynarodowe przedsiębiorstwa, które muszą oferować konkurencyjne wynagrodzenia.
Debata o tym, czy obecne tendencje są sprawiedliwe i czy zagrażają stabilności gospodarczej oraz społecznej Szwajcarii, prawdopodobnie będzie się zaostrzać w miarę dalszych publikacji danych i kolejnych rund negocjacji płacowych.
Źródło: 20min.ch
Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z informacjami, wiadomościami, polskimi usługami, ofertami pracy i wydarzeniami w Szwajcarii!
