W Moguncji dwa wkłady podgrzewanego tytoniu podniosły ciśnienie
28 października 20262 min czytania

Dwa wkłady podgrzewanego tytoniu wystarczyły, by u uczestników badania wzrosło ciśnienie, a naczynia krwionośne stały się mniej elastyczne. Naukowcy wykryli także uszkodzenia DNA w komórkach krwi.
Badanie przeprowadziła Uniwersytecka Medycyna w Moguncji w Niemczech. Wzięło w nim udział 30 zdrowych dorosłych palaczy. Każdej osobie pobrano krew przed użyciem dwóch wkładów tytoniowych i po nim, zmierzono ciśnienie oraz zbadano naczynia krwionośne za pomocą ultrasonografii.
Zmiany pojawiły się po krótkim użyciu
Po dwóch wkładach ciśnienie tętnicze uczestników wzrosło, a naczynia krwionośne wykazywały mniejszą elastyczność. Spadło również nasycenie krwi żylnej tlenem, z 71 do 46 procent. Badacze stwierdzili ponadto uszkodzenia DNA w komórkach krwi.
Podgrzewacze tytoniu działają inaczej niż zwykłe papierosy. Tytoń nie jest w nich spalany, lecz podgrzewany, dlatego powstaje mniej produktów spalania. Użytkownik nadal jednak przyjmuje nikotynę oraz inne substancje, które mogą szkodzić zdrowiu.
Nikotyna może uszkadzać wewnętrzne ściany naczyń krwionośnych i podnosić ciśnienie. Współautor badania podkreślił, że żaden produkt zawierający nikotynę, niezależnie od sposobu przyjmowania, nie może być uznany za bezpieczny dla serca i naczyń.
Badacze nie znają jeszcze skutków długoterminowych
Wyniki pokazują bezpośrednią reakcję organizmu po krótkim użyciu podgrzewanego tytoniu. Samo badanie nie pozwala jednak ustalić, jak długo utrzymują się te zmiany ani jak ryzyko wypada w bezpośrednim porównaniu ze zwykłymi papierosami.
Do odpowiedzi potrzebne są większe badania prowadzone przez dłuższy czas. Autorzy badania opowiadają się także za bardziej jednolitymi i surowszymi zasadami dotyczącymi wszystkich produktów z nikotyną.
W Szwajcarii podgrzewany tytoń nadal jest dodatkiem
Według najnowszego badania Federalnego Urzędu Zdrowia w 2025 roku około 3,3 procent mieszkańców w wieku od 15 lat używało podgrzewanego tytoniu przynajmniej raz w miesiącu. To mniej więcej jedna osoba na 30. Codziennie korzystało z takich produktów 2,3 procent badanych.
Około co dziesiąty palacz zwykłych papierosów używa dodatkowo podgrzewacza. W praktyce urządzenia często nie zastępują więc papierosów, lecz są używane równolegle z nimi.
Technologia ma dłuższą historię, niż mogłoby się wydawać. Przemysł tytoniowy eksperymentował z nią już w latach 80. i 90. Pierwszy poprzednik obecnych urządzeń pojawił się na rynku w 1988 roku, ale rok później został wycofany z powodu słabej sprzedaży.
W 1997 roku firma tytoniowa przedstawiła system z osobnymi wkładami i urządzeniem podgrzewającym. Większy sukces handlowy przyniosło dopiero wprowadzenie systemu Iqos w 2014 roku.
Stawiam na to, że największe znaczenie będą miały teraz badania długoterminowe, bo dopiero one pokażą, czy opisane zmiany szybko ustępują. Do tego czasu podgrzewany tytoń trudno przedstawiać jako bezpieczną alternatywę dla serca i naczyń.
- Paweł
Źródło: blick.ch
Bądź na bieżąco — Szwajcarski Tydzień
Raz w tygodniu najważniejsze wiadomości, wydarzenia i oferty pracy dla Polaków w Szwajcarii. Za darmo, bez spamu.



