Na statku MV Hondius wykryto wirusa typu Andesvirus. To forma hantawirusa. Jest to jedyny znany hantawirus, który może przechodzić z człowieka na człowieka.
Wiadomo o co najmniej ośmiu osobach z pozytywnym wynikiem i o trzech zgonach powiązanych z chorobą. Choroba wywoływana przez ten wirus to Hantavirus-Cardiopulmonary-Syndrome (HCPS). Może być ciężka. W najgorszych przypadkach śmiertelność dochodzi do około 50 procent.
Jednocześnie światowe i szwajcarskie służby zdrowia oceniają ryzyko dla ogółu ludności jako niskie. WHO i szwajcarski Federalny Urząd Zdrowia Publicznego (BAG) mówią, że potrzebne są bliskie i dłuższe kontakty, żeby doszło do zakażenia między ludźmi. Dlatego ryzyko zakażenia przy krótkich kontaktach, na przykład podczas krótkiego lotu, jest bardzo niskie.
Specjaliści wskazują, że dotychczasowe przypadki przenoszenia z człowieka na człowieka zdarzały się głównie w warunkach domowych. Chodzi o opiekę, długotrwały kontakt lub bardzo bliski kontakt fizyczny. Inkubacja choroby trwa zwykle 2–4 tygodnie. To oznacza, że nowe przypadki mogą pojawić się później.
Aby ustalić, czy mamy do czynienia z wyjątkowym łańcuchem zakażeń, naukowcy prowadzą badania epidemiologiczne. Pytają, kto i kiedy miał kontakt z kim. Sprawdzają też, czy była wspólna źródłowa ekspozycja, np. kontakt z gryzoniami. Trwają też badania genetyczne wirusa, czyli sekwencjonowanie. To pokaże, czy wirus się zmienił.
Nie ma obecnie szczepionki przeciw Andesvirus. Nie ma też gotowej, szeroko dostępnej szczepionki w Europie. Naukowcy pracują nad kandydatami, ale to potrwa. Najważniejsze środki zapobiegawcze to unikanie kontaktu z gryzoniami oraz szybkie wykrywanie chorych. W przypadku ognisk choroby stosuje się izolację i śledzenie kontaktów.
W praktyce to znaczy: osoby z objawami oddechowymi lub z gorączką powinny zgłosić się do lekarza. Osoba z potwierdzonym zakażeniem musi zostać oddzielona od innych. Służby zdrowia szukają osób, które mogły mieć kontakt z chorymi. Dla osób monitorowanych przewidziana jest obserwacja zdrowotna przez odpowiednie służby.
Historycznie Andesvirus został odkryty w 1995 roku w Argentynie i Chile. Od tamtego czasu rocznie odnotowuje się niewiele ponad sto przypadków w tym regionie. To pokazuje, że mimo możliwości przenoszenia z człowieka na człowieka, wirus nie zachowuje się jak bardzo zakaźne wirusy dróg oddechowych.
Podsumowując: alert na statku jest poważny i wymaga działań epidemiologicznych. Dla szerokiej populacji w Szwajcarii ryzyko na teraz pozostaje niskie. Służby zdrowia kontynuują badania i nadzorują osoby, które mogły być narażone.
— Natalia
Źródło: 20min.ch
Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z informacjami, wiadomościami, polskimi usługami, ofertami pracy i wydarzeniami w Szwajcarii!
