Szwajcarska armia rozpoczęła procedurę pozyskania systemu do zwalczania minidronów. Decyzja ma związek z rosnącą liczbą incydentów w Europie — od zestrzelenia rosyjskich bezzałogowców w Polsce po anonimowe przeloty nad lotniskami i bazami wojskowymi w Norwegii, Danii i Niemczech, które paraliżowały m.in. ruch na lotnisku w Monachium.
Rządowy Departament Obrony (VBS) podkreśla, że chodzi o pilne zapewnienie pierwszej zdolności obronnej. Jak zaznaczyła rzeczniczka armii Delphine Schwab, pierwsza faza przetargu ma na celu wytypowanie systemów najbardziej odpowiednich dla potrzeb armii — pod kątem funkcjonalności, ceny i czasu dostawy. Konkretnych nazw dostawców ani liczby zamówień VBS na razie nie podaje.
Bundesrat Martin Pfister (partia Mitte) mówi o „dużym braku” w zdolnościach ochrony przestrzeni powietrznej. Przedstawiciele armii przyznają, że choć celem jest „stosunkowo szybkie” wprowadzenie rozwiązania, tempo realizacji uzależnione będzie głównie od terminów dostaw producentów.
Eksperci uczulają jednak, że najprawdopodobniej nie chodzi o raptem kilka miesięcy. Jak przypomina przykład wcześniejszych zakupów, procedury i testy potrafią się rozciągnąć na lata — a czasem kończą się ograniczeniami funkcjonalnymi kontraktów lub odstąpieniem od pewnych rozwiązań.
Roland Siegwart, profesor ETH zajmujący się robotyką i systemami inteligentnymi, wskazuje, że armia testowała już różne technologie — od laserów po sieci — ale większość systemów wciąż znajduje się w fazie rozwoju. Jak mówi: „Według mojej wiedzy nie ma systemu, który można dziś zamówić i dostać jutro”. Alternatywy takie jak zagłuszanie GPS, systemy laserowe, mikrofalowe czy przejmowanie sterowania nad dronem działają różnie w zależności od typu bezzałogowca i nie zawsze są wystarczająco niezawodne.
Siegwart zwraca też uwagę na podstawowy problem wykrywania minidronów: latanie nisko sprawia, że radary często ich nie rejestrują, a zwinność takich urządzeń utrudnia ich przechwycenie. W praktyce żadne rozwiązanie nie będzie uniwersalne — w niektórych scenariuszach skuteczne okażą się sieci czy strzelba, w innych lepsze będą systemy elektroniczne, które kierują drona bezpiecznie na ziemię.
W Europie trwa jednocześnie intensywne wzmacnianie obrony — Unia proponuje tzw. „mur dronów” na wschodniej granicy, Niemcy tworzą jednostkę kontr-dronową, Dania wyposażą żołnierzy nawet w strzelby, a wiele państw składa zamówienia na nowe systemy. Zdaniem ekspertów idealne rozwiązanie będzie integrować kilka technologii i być łatwe do szybkiego wdrożenia — co jednak może oznaczać, że kompleksowe zabezpieczenie krytycznej infrastruktury zajmie jeszcze kilka lat.
W najbliższym czasie armia będzie więc testować i wybierać spośród dostępnych ofert, starając się zrównoważyć szybkość dostaw, efektywność działania i koszty, aby jak najszybciej wzmocnić ochronę powietrzną nad lotniskami, bazami i innymi newralgicznymi obiektami.
Źródło: 20min.ch
Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco z informacjami, wiadomościami, polskimi usługami, ofertami pracy i wydarzeniami w Szwajcarii!
