Zakaz dla psów przy Sihl w Zurychu – protesty
11 sierpnia 20262 min czytania

Miasto Zurych planuje wprowadzić 450-metrowy odcinek bez psów na prawym brzegu rzeki Sihl. To miejsce jest teraz używane przez właścicieli psów od wielu lat. Mieszkańcy i organizatorzy protestów mówią, że zakaz utrudni zwykłe spacery i zmniejszy miejsce do swobodnego biegania psów.
Na demonstracji dwa tygodnie temu było około 20 osób. Potem powstała strona protestu, na której zapisało się ponad 350 osób. Do urzędu miasta wpłynęło 190 oficjalnych sprzeciwów (tzw. Einsprache). Urzędnicy ostrzegają, że ci, którzy nie wycofają sprzeciwu, mogą mieć koszty rzędu 400 franków.
Przeciwko zakazowi działa radny Johann Widmer i grupa mieszkańców. Razem z kancelarią prawną rozważają kroki prawne. Mówią, że są gotowi iść aż do Federalnego Trybunału. Jeśli to nie zadziała, zapowiadają, że będą nadal korzystać z dróg i czasem zapłacą karę 60 franków za wykroczenie.
Problem dotyczy też miejsca dla psów w ogóle. Od 2003 roku przy podziale terenów publicznych liczba psów w okolicy wzrosła czterokrotnie, według uczestników protestu. Dodatkowo kantony Aargau i Schwyz wprowadziły obowiązek smyczy, więc właściciele przyjeżdżają do Zurychu, by dać psom więcej wolności. Miasto tłumaczy zakaz obawami ludzi, którzy boją się psów, oraz konfliktem z krajową ścieżką rowerową.
Co to oznacza w praktyce? Jeśli część terenu zniknie, spacer, który dziś trwa około godziny, może się skrócić do 30 minut. W okresie kwiecień–lipiec obowiązuje dodatkowo smycz przy krawędzi lasu, więc użyteczna powierzchnia już dziś jest mniejsza. W efekcie mogą wzrosnąć napięcia między pieszymi, rowerzystami i właścicielami psów.
Możliwe scenariusze są trzy. Miasto może zmienić decyzję albo przesunąć zakaz. Sprawa może trafić do sądu i ciągnąć się miesiącami. Albo sąd podtrzyma zakaz, a właściciele będą ryzykować mandaty i ewentualne zajęcia terenu. Każda z tych opcji ma konsekwencje dla osób spacerujących z psami i dla organizacji miejskich.
Jeśli ktoś chce wnieść sprzeciw administracyjny, powinien wiedzieć, że to formalny dokument kierowany do miasta. Może to kosztować czas i pieniądze. Sprawy sądowe przed najwyższymi instancjami trwają dłużej i mogą generować większe koszty prawne.
— Paweł
Źródło: blick.ch
Bądź na bieżąco — Szwajcarski Tydzień
Raz w tygodniu najważniejsze wiadomości, wydarzenia i oferty pracy dla Polaków w Szwajcarii. Za darmo, bez spamu.



