Sąsiedzkie spory w Szwajcarii eskalują latami
13 października 20264 min czytania

Sąsiedzkie spory w Szwajcarii kończą się czasem postępowaniem sądowym, policyjnym albo wieloletnią walką o granicę działki. W Vättis w kantonie St. Gallen konflikt między sąsiadami trwa mimo wielu prób ugody. W innych miejscach powodem awantur były między innymi tłuczona butelka, resztki jedzenia, hałas i użycie gazu pieprzowego.
Spór o mur trwa mimo kolejnych rozpraw
W Vättis konflikt rozpoczął się od niezgody dotyczącej granicy między nieruchomościami. Sprawa przeszła przez kilka instancji sądowych, a jedna z sąsiadek przegrała postępowanie. Po tym na granicy działek powstał nowy mur, który stał się kolejnym powodem napięć.
Lista zarzutów obejmuje także prace prowadzone w nocy, mocne oświetlenie oraz inne zachowania uznawane przez sąsiadów za uciążliwe. Podejmowano wiele prób zakończenia konfliktu podczas rozmów ugodowych. Spór nadal trwa, a każda kolejna sytuacja dokłada się do wcześniejszych pretensji.
Gaz pieprzowy po awanturze o butelkę
W Boll w kantonie Berno od kilku lat trwa konflikt w budynku wielorodzinnym. Jedna para sąsiadów spiera się z mężczyzną, który w 2023 roku wprowadził się do swojej partnerki razem z rottweilerem.
Początkiem sporu była awantura dotycząca rozbitej butelki. Pod koniec kwietnia doszło do kolejnego starcia. Według jednego z sąsiadów mężczyzna użył gazu pieprzowego wobec pary. Druga strona przedstawiała to jako działanie w samoobronie. Policja prowadziła postępowanie dotyczące obrażeń ciała.
W innym konflikcie sąsiedzkim pojawiały się skórka od banana, pestka awokado, połowa bułki i kości zwierzęce. Jeden z mieszkańców twierdził, że jego przeciwnik regularnie zanieczyszczał jego teren. Takie drobne przedmioty stały się częścią poważnego sporu między sąsiadami.
W Wallis konflikt trwał przez 20 lat
W osadzie Unner Moos w kantonie Wallis dwie z pięciu mieszkających tam rodzin kłóciły się przez 20 lat. Sąsiedzi wzajemnie się obrażali i grozili sobie. Tło całej sprawy z czasem stało się trudne do odtworzenia, ponieważ konflikt składał się z dziesiątek kolejnych zdarzeń.
W 2019 roku jeden z mężczyzn miał pokazać sąsiadowi nagie pośladki. Dwa lata później doszło do użycia gazu pieprzowego wobec zięcia sąsiada. Drugi sąsiad próbował odebrać mu pojemnik z gazem, aby pomóc członkowi rodziny. Sytuacja przerodziła się w szarpaninę.
Ten przypadek pokazuje, jak szybko sąsiedzka sprzeczka może zmienić się w konflikt, w którym uczestniczą już także partnerzy i inni członkowie rodziny. Pojedynczy incydent zaczyna wtedy żyć własnym życiem, a każda kolejna rozmowa odbywa się na tle wcześniejszych oskarżeń.
Hałas często rozpoczyna konflikt
Jednym z najczęstszych powodów sporów między sąsiadami jest hałas. Związek najemców z Zurychu rozróżnia dźwięki, które można ograniczyć przez wzajemną ostrożność, oraz te należące do zwykłego życia w mieszkaniu.
Płacz dziecka w nocy został podany jako przykład hałasu, którego nie da się całkowicie wyeliminować. Inaczej oceniane mogą być dźwięki wynikające z zachowania, które da się zmienić przez uwzględnienie obecności innych mieszkańców. Znaczenie ma więc nie tylko sam poziom hałasu, lecz także jego przyczyna i możliwość ograniczenia.
Związek najemców zauważa, że od czasu pandemii mieszkańcy są bardziej wyczuleni na niektóre zachowania sąsiadów. Dodatkowym problemem jest napięta sytuacja na rynku mieszkaniowym. Osoba, która źle znosi konflikt, ma mniej możliwości znalezienia innego lokum, gdy przeprowadzka jest trudna albo kosztowna.
W poradnictwie dotyczącym sąsiedztwa związek najemców wskazuje na znaczenie wzajemnej ostrożności i tolerancji. Przy uciążliwym zachowaniu pomocna może być bezpośrednia rozmowa zamiast gromadzenia kolejnych pretensji. W opisanych przypadkach takie rozwiązania nie zakończyły jednak wszystkich sporów.
Znaczenie przypisywane zachowaniu sąsiada
Na przebieg konfliktu wpływa także sposób interpretowania zachowania drugiej osoby. Badanie opublikowane w 2019 roku w czasopiśmie poświęconym psychologii społeczności opisywało tendencję do oceniania innych przez pryzmat ich charakteru, zamiast uwzględniania okoliczności.
Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne nazywa ten mechanizm podstawowym błędem atrybucji. W praktyce oznacza on, że zapomniany worek ze śmieciami może zostać odczytany jako dowód braku szacunku. Z czasem pojedyncze zdarzenie zaczyna potwierdzać wcześniejszą opinię o sąsiedzie, nawet gdy przyczyna mogła być zupełnie inna.
W szwajcarskich budynkach i osiedlach spór może więc zacząć się od granicy działki, hałasu albo odpadków, a później przenieść się do rozmów ugodowych, policji i sądu. Każdy z opisanych przypadków miał własny początek, lecz wszystkie pokazują podobny mechanizm narastania wzajemnych oskarżeń.
Nie umiem przejść obojętnie obok tego, jak zwykła sąsiedzka irytacja potrafi zamienić się w wieloletnią wojnę. Najbardziej zastanawia mnie moment, w którym rozmowa o jednej butelce albo worku ze śmieciami przestaje dotyczyć zdarzenia, a zaczyna dotyczyć całego człowieka. Przy takich konfliktach granica między upominaniem się o spokój a odwetem potrafi szybko się zatrzeć.
- Natalia
Źródło: blick.ch
Bądź na bieżąco — Szwajcarski Tydzień
Raz w tygodniu najważniejsze wiadomości, wydarzenia i oferty pracy dla Polaków w Szwajcarii. Za darmo, bez spamu.



