Przemoc wobec kobiet w Szwajcarii – nowe wyzwania i luki
8 sierpnia 20262 min czytania

W Szwajcarii trwa dyskusja o przemocy wobec kobiet. Temat nagłośniła Tamara Funiciello. Jako polityczka zebrała pół miliona podpisów pod petycją. Równocześnie kampania e‑mailowa obciążyła serwery urzędu federalnego. Posłowie krytykowali tę formę akcji, ale problem przemocy nie zniknął.
Oficjalne liczby pokazują tylko część problemu. Amnesty z 2019 roku wskazała, że więcej niż jedna na pięć kobiet w Szwajcarii doświadczyła przemocy seksualnej. Tylko około 8% zgłasza takie zdarzenia na policję. W 2025 roku odnotowano około 22 000 zgłoszeń. Przy uwzględnieniu szacunków o ukrytym wymiarze przemocy, liczba rzeczywistych przypadków może przekraczać 100 000.
Jednym z powodów niskiej liczby zgłoszeń jest trudność w udowodnieniu przestępstw. Specjaliści mówią o dużej ciężarze dowodowym dla ofiar. Dotyczy to zwłaszcza przypadków związanych z tzw. K.O.-tropfami. To substancje, które szybko znikają z organizmu. Badania DACH (Don’t Knock Me Out) z analizą około 2 500 odpowiedzi wykazały, że 42% wskazało na kontakt z takimi substancjami. W Niemczech i Austrii około 10% osób poszkodowanych zgłosiło sprawę na policję. W analizie TU Chemnitz wśród szwajcarskich respondentek nie zanotowano zgłoszeń do władz.
W praktyce oznacza to, że śledztwa są trudne. Jeśli materiał biologiczny znika w ciągu kilku godzin, testy mogą być negatywne. Wtedy prokuratura ma mniej dowodów. Mniej dowodów to mniejsza szansa na postawienie oskarżeń i wyrok.
Jest też problem organizacyjny. W Szwajcarii odpowiedzialność za śledztwa i ściganie ma głównie kanton. Z kolei sprawy międzynarodowe zwykle koordynuje federalny urząd. To rozdzielenie obowiązków może spowalniać działanie. Przykład to projekt Europolu „Medusa”. Projekt działa od kwietnia i pomógł aresztować podejrzanych i uratować ofiary. Do lipca odnotowano 57 aresztowań i 158 uratowanych ofiar. Szwajcaria nie uczestniczy w tym projekcie. Fedpol tłumaczy, że nie otrzymał zaproszenia, ale rozważa dołączenie. Kantony z kolei mówią, że współpraca międzynarodowa to zadanie federacji.
W parlamencie są różne głosy. Niektóre polityczki i politycy mówią o potrzebie lepszej ochrony ofiar. W maju wprowadzono ogólnokrajowy numer pomocy dla ofiar 142. To krok w stronę łatwiejszego dostępu do wsparcia. Jednocześnie część postulatów pozostaje na etapie dyskusji i nie trafia wprost do prawa.
Możliwe scenariusze zmian to: przystąpienie Szwajcarii do międzynarodowych akcji takich jak Medusa; lepsze szkolenia i wyposażenie dla śledczych; krótsze procedury zbierania dowodów; oraz większe finansowanie ośrodków pomocy dla ofiar. Każde rozwiązanie wymaga decyzji na poziomie federalnym i współpracy z kantonami.
Na koniec ważny fakt: działania obywatelskie wywołują tempo zmian. Petycje i mobilizacja społeczna tworzą presję polityczną. Bez takiego nacisku zmiany mogą iść wolno.
— Paweł
Źródło: blick.ch
Bądź na bieżąco — Szwajcarski Tydzień
Raz w tygodniu najważniejsze wiadomości, wydarzenia i oferty pracy dla Polaków w Szwajcarii. Za darmo, bez spamu.



