Gdzie w Szwajcarii osiedlili się imigranci w 2025
9 sierpnia 20262 min czytania

W 2025 roku do Szwajcarii przybyło dużo osób z krajów UE i EFTA. Według Sekretariatu Stanu ds. Gospodarki (Seco) było to 120 965 osób. Dane o tym, gdzie konkretnie ludzie się osiedlili, podało Sekretariat ds. Migracji (SEM).
Najwięcej osób zamieszkało w dużych miastach. Na pierwszym miejscu jest Zurych z 10 438 nowymi mieszkańcami w ciągu roku. Na drugim miejscu jest Genewa z 4 906 osób. Kolejne miejsca zajmują Lozanna (4 641), Bazylea (4 205) i St. Gallen (1 909). Te liczby pokazują, że przybywający wolą miasta z pracą i usługami.
Są też miejsca z małym napływem. Z 1 999 zgłoszonych gmin, 761 miało dziesięciu lub mniej nowych mieszkańców z UE/EFTA. Inne 773 gminy miały mniej niż 50 przybyszów. To oznacza, że wiele obszarów wiejskich prawie nie odczuło napływu.
W wynikach widać też miejsca znane z niskich podatków. Miasto Zug znalazło się na 21. miejscu z 532 osobami. Baar (ZG) miało 253 osoby, a Freienbach (SZ) 182. Takie gminy przyciągają pewne grupy osób z powodów podatkowych i biznesowych.
Kim są instytucje, które liczą te dane? Seco to urząd, który zajmuje się gospodarką i zbiera informacje o pracy i ludności z zagranicy. SEM to urząd, który rejestruje i analizuje ruchy migracyjne. Ich liczby pokazują sytuację, ale nie mówią wszystkiego o tym, dlaczego ludzie się przenoszą.
Dlaczego te dane są ważne? Po pierwsze pomagają planować mieszkania, przedszkola i szkoły. Miasta z dużym napływem muszą szukać miejsc do zamieszkania i więcej usług. Po drugie wpływają na transport i opiekę zdrowotną. Gminy z małym napływem nie mają takich samych wyzwań.
W debacie politycznej liczby te pojawiają się przy rozmowach o „Bilateralen III”. To pakiet umów między Szwajcarią a Unią Europejską, który dotyczy m.in. swobodnego przepływu osób. Proste wyjaśnienie: jeśli umowy będą dalej ułatwiać przenosiny, miasta mogą przyjmować więcej ludzi. Jeśli umowy się zmienią, napływ może spowolnić.
Jakie mogą być scenariusze? Jeśli napływ utrzyma się lub wzrośnie, ceny mieszkań w miastach mogą dalej rosnąć. Gminy będą musiały inwestować w szkoły i transport. Jeśli napływ spadnie, tempo wzrostu miast zwolni, co da czas na lepsze planowanie. Lokalne budżety i rynek pracy też odczują te zmiany.
Co mogą zrobić władze? Muszą monitorować liczby i przygotować plany mieszkalnictwa. Trzeba dopasować ofertę szkół i usług do nowych mieszkańców. Przydatne są też proste działania: szybkie statystyki, współpraca między gminami i informowanie mieszkańców.
Podsumowując: liczby z 2025 roku pokazują mocne skupienie napływu w dużych miastach i niewielki wzrost w wielu małych gminach. Dane pomogą planować usługi i mieszkania. Zrozumienie tego jest ważne dla mieszkańców i władz lokalnych.
— Natalia
Źródło: 20min.ch
Bądź na bieżąco — Szwajcarski Tydzień
Raz w tygodniu najważniejsze wiadomości, wydarzenia i oferty pracy dla Polaków w Szwajcarii. Za darmo, bez spamu.



