Polacy Szwajcaria
Polacy SzwajcariaNatalia & Paweł
ForumPraca
Zdrowie

Szwajcarski sąd nie uznał roszczeń za boreliozę

23 października 20262 min czytania

UdostępnijSkopiowano!
Szwajcarski sąd nie uznał roszczeń za boreliozę

Sąd Federalny odmówił pielęgniarce wypłaty za długotrwałe skutki boreliozy po ukąszeniu kleszcza w lipcu 2021 roku. Kobieta zgłosiła wypadek dopiero po 16 miesiącach, gdy jej stan uniemożliwił pracę. Sąd uznał, że zabrakło dokumentacji medycznej łączącej ukąszenie z późniejszymi dolegliwościami.

Początkowe leczenie przyniosło poprawę

Pielęgniarka pracowała w ogrodzie, gdy kleszcz wbił się w zgięcie pod kolanem i zaczął pić krew. Po dziesięciu dniach miejsce ukąszenia stało się czerwone, a kobieta dostała gorączki.

Dwa miesiące później lekarz rodzinny zlecił test na boreliozę. Wynik był dodatni, więc przepisał antybiotyk. Po leczeniu stan kobiety przez pewien czas się poprawił. Z tego powodu nie zgłosiła ukąszenia ubezpieczycielowi wypadkowemu Suva, choć zgodnie z prawem ukąszenie kleszcza jest traktowane jako wypadek.

Po wielu miesiącach pojawiły się nowe i znacznie silniejsze dolegliwości. W lipcu 2022 roku lekarz rodzinny uznał, że pielęgniarka jest całkowicie niezdolna do pracy. Rozpoznał u niej boreliozę z Lyme, czyli najczęstszą infekcję przenoszoną przez kleszcze.

Ubezpieczyciel pokrył tylko pierwsze leczenie

Dopiero po tym rozpoznaniu kobieta zgłosiła wypadek. Stało się to 16 miesięcy po ukąszeniu. Ubezpieczyciel Axa pokrył pierwsze leczenie antybiotykiem, ale odmówił zapłaty za późniejsze problemy zdrowotne.

Sprawa trafiła do sądu. Sąd Federalny przyznał rację ubezpieczycielowi, ponieważ nie znalazł wystarczającego medycznego potwierdzenia, że ciężka choroba była skutkiem ukąszenia z 2021 roku.

Brakowało ciągłej dokumentacji objawów

W ocenie sądu znaczenie miały tak zwane objawy łączące początkowe ukąszenie z późniejszą chorobą. Mogą do nich należeć ciągłe zmęczenie, podwyższona temperatura, mrowienie, przemieszczające się bóle nerwów oraz przelotne bóle stawów.

Po zakończeniu antybiotykoterapii w 2021 roku aż do badania krwi w kwietniu 2022 roku pielęgniarka nie korzystała z konsultacji lekarskich. W tej przerwie nie powstała więc dokumentacja pokazująca, jak rozwijały się jej objawy.

Sąd uznał dlatego, że związek między ukąszeniem a niezdolnością do pracy nie został wykazany z wystarczającym prawdopodobieństwem. Za możliwe uznano także inną chorobę albo późniejsze ukąszenie kleszcza.

W sprawach dotyczących późnych skutków ukąszenia kleszcza znaczenie ma ciągłość dokumentacji medycznej. Dokumentacja wszystkich późniejszych dolegliwości jest potrzebna, aby ocenić, czy choroba pozostaje związana z wypadkiem. Oznacza to więcej wizyt lekarskich i wyższe koszty leczenia.

Mam wątpliwość, czy pacjent zawsze może od razu przewidzieć, że pozornie zakończona infekcja przerodzi się w długą sprawę z ubezpieczycielem. Ten wyrok pokazuje jednak, jak trudno później odtworzyć przebieg choroby bez regularnych zapisów medycznych.

- Natalia



Źródło: blick.ch

Bądź na bieżąco — Szwajcarski Tydzień

Raz w tygodniu najważniejsze wiadomości, wydarzenia i oferty pracy dla Polaków w Szwajcarii. Za darmo, bez spamu.

Czy ten artykuł był pomocny?

Komentarze

Zobacz również