Polacy Szwajcaria
Polacy SzwajcariaNatalia & Paweł
ForumPraca
Zdrowie

22-latka z Zurychu usłyszała diagnozę stwardnienia rozsianego

11 października 20263 min czytania

UdostępnijSkopiowano!
22-latka z Zurychu usłyszała diagnozę stwardnienia rozsianego

22-letnia mieszkanka Zurychu kilka razy szukała pomocy medycznej z powodu narastających objawów. Ze szpitala odsyłano ją do domu, aż zaburzenia widzenia i drętwienie lewej strony ciała doprowadziły do diagnozy stwardnienia rozsianego.

Tara najpierw poczuła mrowienie w jednej ręce, a później w drugiej. Podczas rozmowy ze szpitalem usłyszała, żeby poczekała. Po dwóch tygodniach pojechała na oddział ratunkowy.

Personel sprawdzał między innymi, czy rozpoznaje ciepło i zimno oraz czy odróżnia przedmioty ostre od tępych. Tara rozpoznała oba rodzaje dotyku, lecz nadal czuła drętwienie. Po badaniu wróciła do domu.

Objawy szybko się nasilały

Lewa połowa jej ciała przejściowo straciła czucie. Później Tara prawie całkowicie straciła widzenie w jednym oku. Wtedy ponownie zgłosiła się do szpitala.

Po badaniu oczu personel chciał odesłać ją do domu i skontaktować się z nią później. Tara nalegała na konsultację neurologiczną. Została w szpitalu przez noc.

Badanie rezonansem magnetycznym przyniosło podejrzenie stwardnienia rozsianego. Diagnozę potwierdziło nakłucie lędźwiowe wykonane w dniu jej 22. urodzin. Podczas tego badania lekarz pobiera cienką igłą płyn mózgowo-rdzeniowy z kanału kręgowego.

Dlaczego rozpoznanie może trwać długo

Lekarz prowadzący ze szpitala uniwersyteckiego w Bernie wyjaśnia, że stwardnienie rozsiane może dawać bardzo różne objawy. Jeszcze przed typowymi problemami neurologicznymi pacjenci szukają pomocy z powodu zmęczenia, bólu, zawrotów głowy albo dolegliwości żołądkowo-jelitowych.

Takie objawy mogą mieć wiele przyczyn, dlatego lekarz nie zawsze od razu bierze pod uwagę stwardnienie rozsiane. Sama choroba również może zmieniać obraz w czasie. Rzut wynika ze stanu zapalnego, a objawy mogą narastać powoli, chwilowo słabnąć albo ustępować.

Znaczenie ma więc moment badania. Podczas jednej wizyty objawy mogą być słabsze niż kilka dni wcześniej. Do typowych sygnałów należą zaburzenia widzenia, podwójne widzenie, zaburzenia czucia oraz niedowłady. Przy takich objawach warto przyjrzeć się sytuacji dokładniej.

Trudność zwiększa także sytuacja, w której objawy i wynik rezonansu magnetycznego nie pasują do siebie w oczywisty sposób. Im wyraźniejsze są zaburzenia neurologiczne podczas badania, tym łatwiej rozpocząć dalszą diagnostykę. Przy mniej charakterystycznych dolegliwościach droga do rozpoznania może się wydłużyć.

Powtarzające się wizyty powinny zmienić ocenę

Przebieg choroby ma znaczenie także wtedy, gdy pierwsze badanie nie daje odpowiedzi. Powrót pacjenta z utrzymującymi się albo nasilającymi objawami powinien skłonić do ponownego przyjrzenia się sytuacji i ewentualnego skierowania do specjalisty.

Brak wyjaśnienia podczas pierwszej wizyty nie podważa dolegliwości pacjenta. Lekarz powinien jasno powiedzieć, co zostało zbadane, co nadal pozostaje niewyjaśnione i jaki będzie następny krok. Taki plan może ograniczyć poczucie, że pacjent nie został potraktowany poważnie.

W mediach społecznościowych młode kobiety opisują podobne doświadczenia jako celowe podważanie ich odczuć przez lekarzy, znane jako medical gaslighting. Profesor zajmująca się historią i kulturą medycyny uważa jednak, że określenie bywa mylące, ponieważ gaslighting zakłada świadomą manipulację.

W przypadku błędnej oceny medycznej zwykle trudno przypisać lekarzowi taki zamiar. Przyczyną może być brak wiedzy albo doświadczenia z chorobami, które są trudne do rozpoznania. Skutek dla pacjenta pozostaje jednak realny: wielokrotne wizyty bez odpowiedzi mogą osłabić zaufanie do lekarzy i całego systemu ochrony zdrowia.

Dotyczy to między innymi przewlekłych chorób reumatologicznych i autoimmunologicznych, takich jak stwardnienie rozsiane. Podobny problem może pojawiać się przy nowych i nadal słabo poznanych dolegliwościach, w tym po COVID-19. Ich objawy bywają niespecyficzne i mogą pasować zarówno do chorób fizycznych, jak i psychicznych.

Rozważenie przyczyny psychosomatycznej samo w sobie nie musi być błędem. Problem pojawia się wtedy, gdy taka ocena pozostaje niezmieniona mimo nowych albo utrzymujących się objawów. Pacjent może wtedy odczuwać, że podważa się jego własne doświadczenie, co bywa upokarzające i niszczy zaufanie.

Z kolei przyznanie się do niepewności powinno być częścią rozmowy z pacjentem. Lekarz może powiedzieć, że nie zna jeszcze odpowiedzi, i wskazać dalszy sposób szukania przyczyny. W takich sytuacjach potrzebne jest jednoczesne branie pod uwagę możliwych problemów psychicznych i dalsze sprawdzanie przyczyn fizycznych.

Zaskoczyło mnie, jak bardzo moment badania może wpływać na obraz choroby, która już rozwija się w organizmie. Najbardziej przekonuje mnie podejście, w którym niepewność lekarza prowadzi do kolejnego kroku, a nie do zamknięcia sprawy. Taka rozmowa może mieć dla pacjenta znaczenie równie duże jak samo badanie.

- Natalia



Źródło: 20min.ch

Bądź na bieżąco — Szwajcarski Tydzień

Raz w tygodniu najważniejsze wiadomości, wydarzenia i oferty pracy dla Polaków w Szwajcarii. Za darmo, bez spamu.

Czy ten artykuł był pomocny?

Komentarze

Zobacz również