Polacy Szwajcaria
Polacy SzwajcariaNatalia & Paweł
ForumPraca
Środowisko i pogoda

W Muotatalu rozważają sądowy zakaz biwakowania

15 października 20262 min czytania

UdostępnijSkopiowano!
W Muotatalu rozważają sądowy zakaz biwakowania

Korporacja Oberallmeind Schwyz rozważa wprowadzenie oficjalnego zakazu biwakowania przy stawie Rupperslaui w Muotatalu. Decyzja jeszcze nie zapadła, a rada zarządzająca ma zająć się sprawą w tym roku. Powodem są turyści, którzy po popularnych publikacjach w mediach społecznościowych rozbijają namioty przy jedynym letnim źródle wody dla około 400 owiec.

Staw leży na wysokości około 2000 metrów. Przez lata pasterz mógł spokojnie spędzać sezon przy swojej chacie, jednak sytuacja zmieniła się po tym, jak okolica stała się popularna w internecie. Od 2020 roku przy małym górskim stawie regularnie pojawiają się osoby ze Szwajcarii i z zagranicy.

Turyści łamią zakaz i niszczą ogrodzenia

Przy stawie stoją znaki informujące o zakazie biwakowania. Mimo tego turyści niemal codziennie rozstawiają namioty. Pasterz musi zwracać im uwagę, a część osób zostawia po sobie śmieci.

Problemy dotyczą także infrastruktury potrzebnej przy wypasie. Turyści zabierają słupki ogrodzeniowe i wykorzystują je do palenia ognisk. Uszkadzają również ogrodzenia chroniące stado przed drapieżnikami. W jednej z górskich chat doszło już do włamania.

Skutki dotyczą bezpośrednio zwierząt. Staw jest latem jedynym źródłem wody dla owiec, a obecność biwakujących sprawia, że część stada przestaje podchodzić do brzegu. Uszkodzone ogrodzenia sprawiają z kolei, że owce są bez ochrony przed drapieżnikami.

Teren należy do korporacji Oberallmeind Schwyz. Jej przedstawicielka ocenia, że koszty napraw zostają po stronie poszkodowanych pasterzy. Zwraca też uwagę, że cudza własność bywa traktowana jak miejsce dostępne bez żadnych ograniczeń.

Sam znak zakazu może już nie wystarczyć

Dotychczasowe znaki nie przynoszą oczekiwanego skutku, a ich egzekwowanie jest trudne z punktu widzenia prawa. Dlatego korporacja rozważa wprowadzenie oficjalnego zakazu biwakowania wydanego przez sąd. Taki krok wymaga jeszcze decyzji rady zarządzającej.

Podobne problemy pojawiają się w innych górskich miejscach. Muttenkopf w kantonie Glarus stał się popularny dzięki zdjęciom z widokiem na jezioro Limmerensee. Przy dobrej pogodzie powstaje tam duże skupisko namiotów, a odwiedzający zostawiają śmieci i korzystają bez uzgodnienia z toalet oraz wody pobliskiego schroniska Muttsee.

Władze gminy Glarus Süd wprowadziły zakazy biwakowania na przełęczy Panixerpass i przy jeziorze Oberblegisee w 2024 roku. Od 2025 roku ograniczenia obowiązują także przy Muttenkopfie.

Inne rozwiązanie przyjęto przy jeziorze Seewlisee w kantonie Uri. Od czerwca 2026 roku namiot można tam rozbić wyłącznie po uzyskaniu wcześniejszej zgody. Opłata wynosi 20 franków za osobę i noc, a namioty mogą stać tylko na wyznaczonym obszarze. Liczba miejsc jest ograniczona.

Podobne działania podejmowane są też w kilku innych regionach, między innymi w Obergoms, Zermatt i Alpstein. Specjalni pracownicy terenowi przypominają tam odwiedzającym o regułach i zwracają uwagę osobom biwakującym na dziko.

Trudno mi uwierzyć, że zdjęcie popularnego miejsca może tak szybko zamienić spokojny górski zakątek w teren wymagający sądowego zakazu. Rozumiem potrzebę zobaczenia pięknych miejsc, ale dostęp do natury powinien iść w parze z szacunkiem dla zwierząt, gospodarzy i cudzej własności.

- Natalia



Źródło: blick.ch

Bądź na bieżąco — Szwajcarski Tydzień

Raz w tygodniu najważniejsze wiadomości, wydarzenia i oferty pracy dla Polaków w Szwajcarii. Za darmo, bez spamu.

Czy ten artykuł był pomocny?

Komentarze

Zobacz również