Szef Rheinmetall odchodzi i ostrzega przed dronami w Szwajcarii
10 października 20262 min czytania

Po pięciu latach szef Rheinmetall odchodzi z firmy i kierownictwa zakładu obrony powietrznej w Zurychu, w dzielnicy Oerlikon. W rozmowie z NZZ ostrzegł, że Szwajcaria jest słabo przygotowana na zagrożenia ze strony dronów, a odpowiedzialność za ich zwalczanie nadal nie została jasno ustalona.
55-letni szef tłumaczy odejście wyczerpaniem. Przez ostatnie lata miał pracować pod dużym obciążeniem, które zaczął odczuwać także fizycznie. Sześć lat temu przeszedł udar, dlatego uznał, że powinien reagować na sygnały wysyłane przez organizm. Odrzucił przy tym pogłoski, że został zwolniony. Według jego słów sam złożył wypowiedzenie.
Firma rosła pod jego kierownictwem
Odejście następuje w czasie wzrostu Rheinmetall. Pod jego kierownictwem przychody firmy i liczba pracowników potroiły się.
Mimo tego menedżer twierdzi, że nie chce dalej pracować kosztem zdrowia. W wywiadzie powiedział, że nawet po urlopie czuł się wyczerpany. Odejście z firmy przedstawia jako własną decyzję, a nie zwolnienie.
Szwajcaria nie ma jasnego podziału odpowiedzialności
Najostrzejsza część rozmowy dotyczyła polityki bezpieczeństwa. Odchodzący szef uważa, że zagrożenie dronami jest w Szwajcarii lekceważone, podczas gdy inne państwa europejskie są już dalej z przygotowaniami. Jego zdaniem kraj zbyt mocno opiera się na dobrobycie i neutralności.
Wskazał też na konkretną lukę: nie ustalono nawet, kto ma odpowiadać za obronę przed obcym dronem. W rozmowie użył przykładu drona nad placem federalnym. Podkreślił, że chodzi o pokazanie słabości systemu, bez wyrządzenia komukolwiek krzywdy.
Jego krytyka obejmuje również finansowanie armii. Partie mówią o potrzebie silniejszej armii, lecz według niego nie działają wspólnie, gdy trzeba zapewnić na to pieniądze. Z tego powodu dopuścił nawet umiarkowane podniesienie podatku od wartości dodanej, choć jako przedsiębiorca zasadniczo sprzeciwia się podwyżkom podatków.
Ostrzegł także przed skutkami odrzucenia poluzowania przepisów dotyczących eksportu materiałów wojennych. W takim scenariuszu kilka firm zbrojeniowych mogłoby opuścić Szwajcarię. Skrytykował przy tym podejście do sprzedaży broni za granicę. Europa kupuje między innymi izraelskie uzbrojenie, a jednocześnie nie chce sprzedawać własnego sprzętu Izraelowi. Odchodzący menedżer uznał taką postawę za sprzeczną.
Zwracam uwagę na to, że po tej wypowiedzi nadal nie wiadomo, kto miałby podejmować decyzje w razie pojawienia się obcego drona. W kolejnych tygodniach najważniejsze będzie sprawdzenie, czy parlament albo rząd przedstawią w tej sprawie konkretny podział zadań i sposób finansowania.
- Paweł
Źródło: 20min.ch
Bądź na bieżąco — Szwajcarski Tydzień
Raz w tygodniu najważniejsze wiadomości, wydarzenia i oferty pracy dla Polaków w Szwajcarii. Za darmo, bez spamu.



