Sprawa byłego trenera w Wil po 8 latach wraca do sądu
30 października 20263 min czytania

Po ośmiu latach od zdarzenia sprawa byłego trenera gimnastyki sportowej z Wil ponownie trafia przed sąd. Prokuratura żąda dla niego 30 miesięcy pozbawienia wolności, w tym 10 miesięcy do odbycia, a także dziesięcioletniego wydalenia ze Szwajcarii i dożywotniego zakazu pracy z nieletnimi.
Były główny trener kobiecej sekcji w Regionalnym Ośrodku Sportowym Wschodniej Szwajcarii (RLZO) w Wil został zatrzymany w sierpniu 2019 roku. Według zarzutów rok wcześniej miał wykorzystać seksualnie 15-letnią zawodniczkę. Dziewczyna twierdziła, że trener zwabił ją do swojego mieszkania pod pretekstem, miał upić ją alkoholem, a następnie kilkakrotnie dopuścić się wobec niej czynności seksualnych wbrew jej woli. Mężczyzna od początku odrzucał wszystkie zarzuty.
Pierwszy proces przerwano z powodu brakujących informacji
Pierwsza rozprawa miała odbyć się w 2021 roku. Sąd rejonowy w Wil odrzucił jednak akt oskarżenia, ponieważ zagraniczne organy nie odpowiedziały na wnioski o pomoc prawną. Chodziło o ustalenie informacji z wcześniejszego życia oskarżonego, który ma węgierskie korzenie.
Sędziowie uznali, że postępowanie powinno zostać przeprowadzone w całości. Z tego powodu sprawa ruszyła przed sądem dopiero w marcu 2023 roku.
Wtedy sąd rejonowy w Wil uznał byłego trenera za winnego wielokrotnego przymuszania do czynności seksualnych oraz wielokrotnego dokonania czynności seksualnych z dzieckiem. Wymierzył mu karę 30 miesięcy pozbawienia wolności, z czego sześć miesięcy miało zostać odbytych w zakładzie karnym. Orzeczenie obejmowało również dziesięcioletnie wydalenie ze Szwajcarii i dożywotni zakaz wykonywania zajęć związanych z kontaktem z osobami małoletnimi.
Sąd kantonalny uchylił wyrok
Były trener odwołał się do kolejnej instancji. Sąd kantonalny w St. Gallen uchylił wcześniejsze orzeczenie i przekazał sprawę z powrotem do sądu rejonowego w Wil. Powód takiej decyzji pozostaje niewyjaśniony. Do czasu publikacji materiału nie przedstawiono jasnego wyjaśnienia ze strony wymiaru sprawiedliwości w St. Gallen.
Oznacza to, że sprawa wraca do sądu rejonowego. W piątek pokrzywdzona ma po raz kolejny odpowiadać na pytania dotyczące zdarzeń sprzed lat. W dotychczasowych postępowaniach składała wyjaśnienia przed organami prowadzącymi śledztwo i przed sądem. Oskarżony korzystał z prawa do milczenia, a jego stanowisko przedstawiała adwokatka.
Podczas rozprawy w 2023 roku zawodniczka opisała, że trener zaprosił ją do mieszkania pod fałszywym pretekstem. Według jej zeznań pili tam wino i mocny alkohol. Mężczyzna miał pocałować ją w usta wbrew jej woli, a potem dopuścić się wobec niej czynności seksualnych mimo sprzeciwu. Do stosunku seksualnego nie doszło. Dziewczyna uciekła z mieszkania.
Jak zeznała, trener później pisał do niej na Snapchacie i dzwonił na jej telefon. Miał przekonywać, że muszą jeszcze porozmawiać, ponieważ sprawa jest ważna. Zawodniczka wróciła do jego mieszkania, gdzie według jej relacji doszło do kolejnego wykorzystania seksualnego.
Następnego dnia trener miał czekać na nią przed halą gimnastyczną. Według zeznań zagroził jej konsekwencjami, jeśli opowie komukolwiek o zdarzeniu. Pokrzywdzona zgłosiła sprawę policji dopiero półtora roku później. Po tym zgłoszeniu trener został zatrzymany.
Piątkowa rozprawa odbędzie się przy wyłączonej publiczności. Prokuratura ponownie domaga się 30 miesięcy pozbawienia wolności, z czego 10 miesięcy ma zostać odbytych, dziesięcioletniego wydalenia ze Szwajcarii oraz dożywotniego zakazu pracy z nieletnimi. Do czasu prawomocnego zakończenia sprawy oskarżonego obejmuje domniemanie niewinności.
Z mojej perspektywy najbardziej uderza to, że po tylu latach postępowanie nadal nie ma ostatecznego rozstrzygnięcia. Powód uchylenia pierwszego wyroku pozostaje ważną niewiadomą, dlatego pełny obraz sprawy będzie można ocenić dopiero po nowym orzeczeniu sądu.
- Paweł
Źródło: blick.ch
Bądź na bieżąco — Szwajcarski Tydzień
Raz w tygodniu najważniejsze wiadomości, wydarzenia i oferty pracy dla Polaków w Szwajcarii. Za darmo, bez spamu.



