Sąd Federalny przyznał pracownikowi 10 tys. franków
21 października 20262 min czytania

Sąd Federalny przyznał pracownikowi fabryki zegarków 10 tys. franków odszkodowania po bezprawnym zwolnieniu natychmiastowym. Firma podejrzewała go o próbę kradzieży złota, lecz wcześniej nie wysłuchała jego wyjaśnień ani nie pokazała mu nagrania z kamery.
W najniższej szufladzie metalowej szafy leżały trzy plastikowe woreczki. W środku znajdowało się łącznie 60 gramów czystych opiłków złota. Kierownik warsztatu uznał, że jeden z pracowników schował tam złoto i chce je wynieść po zakończeniu pracy.
Zamiast od razu zabrać woreczki, kierownik pozostawił je jako przynętę. Przy szafie ustawiono kamerę, która rejestrowała każdy ruch w jej pobliżu. Na nagraniu widać było jednak tylko górną szufladę. Pozostałą część zasłaniały meble i maszyny.
Co widać na nagraniu?
Wieczorem przed szafą pojawił się pracownik zajmujący się składaniem zegarków. Pochylił się, na około 20 sekund zniknął z pola widzenia kamery, a potem wyszedł z pomieszczenia. Na nagraniu widać także, jak lewą ręką sięga do kieszeni.
Firma złożyła zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa. Następnego dnia policja wyprowadziła pracownika w trakcie zebrania. Przeszukano jego szafkę i samochód, ale złota tam nie znaleziono. Potem zabrano go na przesłuchanie, podczas którego zaprzeczył zarzutom.
Po przesłuchaniu pracownik napisał do przełożonego, że jest niewinny i chciałby wrócić do pracy oraz osobiście wyjaśnić sprawę. Do rozmowy jednak nie doszło. Firma zwolniła go natychmiast.
Sąd wskazał na brak wyjaśnienia sprawy
Pracownik odwołał się od zwolnienia i zażądał odszkodowania oraz poprawionego świadectwa pracy. Sąd Federalny uznał, że firma nie mogła zakończyć umowy w trybie natychmiastowym bez wcześniejszego dokładnego wyjaśnienia podejrzeń.
Zdaniem sądu pracodawca powinien był przynajmniej wysłuchać pracownika i skonfrontować go z nagraniem. Takie obowiązki obowiązują niezależnie od tego, czy później w sprawie karnej zapadnie wyrok skazujący, czy uniewinniający.
Pracownik został ostatecznie uniewinniony z powodu braku dowodów. Firma musiała wypłacić mu wynagrodzenie w wysokości takiej, jaką dostałby, gdyby umowę rozwiązano w zwykłym trybie. Dostał także 10 tys. franków odszkodowania, między innymi dlatego, że okoliczności zwolnienia były dla niego szczególnie obciążające. Jego koledzy widzieli, jak policja wyprowadza go z miejsca pracy.
Myślę o tych, którzy po jednym podejrzeniu mogą w kilka godzin stracić spokój i dobre imię. Ta sprawa pokazuje, jak dużo zależy od rozmowy przed podjęciem decyzji, która uderza w czyjąś pracę i życie.
- Natalia
Źródło: blick.ch
Bądź na bieżąco — Szwajcarski Tydzień
Raz w tygodniu najważniejsze wiadomości, wydarzenia i oferty pracy dla Polaków w Szwajcarii. Za darmo, bez spamu.



