Polacy Szwajcaria
Polacy SzwajcariaNatalia & Paweł
ForumPraca
Oszustwa i ostrzeżenia

Najemcy z Argowii zostawili właścicielce 37 tys. franków

17 października 20263 min czytania

UdostępnijSkopiowano!
Najemcy z Argowii zostawili właścicielce 37 tys. franków

Małżeństwo z Argowii zostawiło właścicielce mieszkania 23 tys. franków niezapłaconego czynszu. Kobieta poniosła także 14 tys. franków kosztów prawnika. Para wcześniej miała sprzedawać kilku osobom fikcyjne mieszkania, a przeciwko niej toczy się postępowanie karne.

Sprawa dotyczy 35-letniej kobiety i 39-letniego mężczyzny. Ich firma nieruchomościowa nadal działa, a oboje pracują także w kierownictwie firmy rzemieślniczej z Argowii. Przeciwko małżeństwu toczy się postępowanie karne na podstawie kilku zawiadomień z różnych kantonów.

Pozytywne pierwsze wrażenie

Latem 2025 roku para szukała mieszkania dla siebie. Właścicielka, 80-letnia emerytka ze Stallikon, usłyszała, że przyszli najemcy chcą dostać zgodę jeszcze tego samego dnia. Pierwsze spotkanie zrobiło na niej dobre wrażenie.

Małżeństwo przyszło elegancko ubrane i przyniosło bukiet kwiatów. Para pokazała zaświadczenie o zarobkach oraz wyciąg z rejestru długów. O swoich problemach finansowych związanych z działalnością gospodarczą nie wspomniała.

Właścicielka zgodziła się na najem. Pierwsza płatność zaczęła się jednak opóźniać już po kilku dniach. Najemczyni miała twierdzić, że czynsz został zapłacony, i przesłała potwierdzenie przelewu. Według właścicielki dokument był prawdopodobnie zmieniony.

Kobieta uznała wtedy, że w sprawie płatności coś się nie zgadza. Później powiedziała, że ma 80 lat, ale potrafi rozpoznać kłamstwo.

Rachunek za prace przy domu

Miesiąc później najemczyni miała przedstawić kolejny warunek. Czynsz miał zostać zapłacony dopiero wtedy, gdy poprzedni najemcy uregulują rachunek za sprzątanie po wyprowadzce. Prace przy gruntownym sprzątaniu wykonywała firma związana z małżeństwem.

Następnie najemca wystawił właścicielce rachunek na 10 tys. franków. Obejmował on prace przy domu, sprzątanie, prace ogrodowe i wywóz odpadów. Właścicielka twierdzi, że takich prac nie zamawiała.

Według jej relacji mężczyzna później dochodził tej kwoty w postępowaniu dotyczącym długu. Jednocześnie miał zapowiadać, że czynsz nie zostanie zapłacony albo zostanie zapłacony tylko częściowo, jeśli rachunek pozostanie nieuregulowany.

Właścicielka wypowiedziała umowę w listopadzie 2025 roku. Wypowiedzenie miało obowiązywać od końca marca 2026 roku. Powodem były wielokrotne opóźnienia, niepełne płatności i zaległości czynszowe. Najemcy złożyli sprzeciw, a kobiecie pomagała prawniczka.

Sąd uznał wypowiedzenie za prawidłowe

W trakcie sprawy pojawiła się kolejna wątpliwość. Firma wskazana na zaświadczeniu o zarobkach najemczyni zaprzeczyła, że wystawiła ten dokument. Według ustaleń przedstawione zaświadczenie mogło być fałszywe.

Sąd w Zurychu uznał później, że wypowiedzenie umowy najmu było prawidłowe. Właścicielka i najemcy uzgodnili jednak przedłużenie umowy. Warunek był jasny: czynsz miał być opłacany w całości.

Do tego nie doszło. Po kolejnych wezwaniach do zapłaty najemcy ponownie przestali regulować czynsz. W maju 2026 roku właścicielka wypowiedziała umowę z miesięcznym terminem, ze skutkiem na koniec czerwca. Taki termin wynikał także z ustaleń sądu.

Najemcy nie opuścili mieszkania w wyznaczonym terminie. Wyprowadzili się dopiero pod koniec lipca 2026 roku. Właścicielka została z zaległościami czynszowymi w wysokości 23 tys. franków oraz kosztami prawnika wynoszącymi 14 tys. franków. Rozpoczęła wobec najemców postępowanie dotyczące długu.

Małżeństwo odrzuca część zarzutów

Para zaprzecza, że jest winna pełne 23 tys. franków. Twierdzi, że już na początku najmu w mieszkaniu występowały usterki.

W sprawie potwierdzenia przelewu małżeństwo przyznało, że przesłany obraz nie był oryginalnym dokumentem bankowym. Para utrzymuje jednak, że najważniejsze są dane z banku, i nie określa zmiany dokumentu jako manipulacji.

Małżeństwo zaprzecza również, że przedstawiło fałszywe zaświadczenie o zarobkach. Według jego stanowiska żadne zaświadczenie o wynagrodzeniu najemczyni nie zostało dołączone do wniosku o mieszkanie.

Opóźnioną wyprowadzkę para tłumaczy ustnym porozumieniem z właścicielką. Emerytka odrzuca tę wersję. W liście, który widziało Blick, zagroziła najemcom przymusowym usunięciem z mieszkania przez policję.

Myślę o tych, którzy oddają komuś mieszkanie z przekonaniem, że komplet dokumentów daje bezpieczeństwo. W tej historii szczególnie mocno wybrzmiewa różnica między elegancką prezentacją a tym, co później zostaje na koncie właściciela. Pełny obraz sprawy nadal będzie zależał od postępowania karnego i rozliczenia długu.

- Natalia



Źródło: blick.ch

Bądź na bieżąco — Szwajcarski Tydzień

Raz w tygodniu najważniejsze wiadomości, wydarzenia i oferty pracy dla Polaków w Szwajcarii. Za darmo, bez spamu.

Czy ten artykuł był pomocny?

Komentarze

Zobacz również