Profesor prawa skazany w Vevey na trzy lata więzienia
21 października 20262 min czytania

Profesor prawa został skazany przez sąd karny w Vevey na trzy lata więzienia za śmiertelny wypadek na autostradzie A9. Sześć miesięcy kary ma odbyć bezwzględnie, a pozostałe 30 miesięcy zawieszono. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny.
Samochód jechał ponad 210 km/h
Do wypadku doszło 28 listopada 2020 roku na odcinku A9 między Vevey a Chexbres. Mężczyzna po sześćdziesiątce jechał z prędkością przekraczającą 210 km/h, choć limit na tej trasie wynosi 120 km/h.
Około godziny 19.30 jego samochód uderzył od tyłu w auto 44-letniej mieszkanki kantonu Vaud. Jej pojazd wpadł w poślizg i uderzył w barierę. Kobieta wypadła z samochodu i zmarła na miejscu.
Nie skazano go za morderstwo
Prokuratura zarzucała oskarżonemu morderstwo. Sąd skazał go jednak za nieumyślne spowodowanie śmierci, poważne naruszenia przepisów drogowych oraz przestępstwa związane z bronią.
Mężczyzna przyznał przed sądem, że spowodował wypadek. Powiedział jednak, że nie pamięta czasu od zjazdu Vevey-Montreux do chwili uderzenia. Opisał ten okres jako stan oderwania od rzeczywistości.
W pierwszych zeznaniach próbował przypisać winę zmarłej kobiecie, twierdząc, że to jej manewr doprowadził do zderzenia. Później tłumaczył, że mówił wtedy jako człowiek zdezorientowany, będący pod wpływem szoku i depresji. Prokurator wskazał, że taka wersja oznaczała obciążanie ofiary odpowiedzialnością za wypadek.
Alkohol we krwi i leczenie
W chwili wypadku oskarżony miał alkohol we krwi. Sąd uniewinnił go jednak od zarzutu prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu. Mężczyzna tłumaczył wynik dużymi ilościami preparatu Echinaforce, który zawiera alkohol. Twierdził, że przyjmował go w dawce ponad sto razy większej od zalecanej, bo wierzył, że ochroni go przed koronawirusem.
Jednocześnie mówił, że w tamtym okresie miał poważny problem z alkoholem. Sąd nakazał mu kontynuowanie terapii związanej z nadużywaniem alkoholu.
Po wypadku wysłał rodzinie zmarłej dwa listy. Napisał w nich, że bezgranicznie żałuje tego, co się stało, i że każdego dnia wraca myślami do wypadku. Samochodu już nie posiada i deklaruje, że nie chce ponownie prowadzić.
Zastanawiam się, czy sześć miesięcy bezwzględnego więzienia oddaje ciężar decyzji, która przy takiej prędkości doprowadziła do śmierci drugiej osoby. Pewne jest, że sprawa pozostaje otwarta do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia.
- Natalia
Źródło: 20min.ch
Bądź na bieżąco — Szwajcarski Tydzień
Raz w tygodniu najważniejsze wiadomości, wydarzenia i oferty pracy dla Polaków w Szwajcarii. Za darmo, bez spamu.



